poniedziałek, 3 grudnia 2018

Carmex - Najlepszy balsam do ust? Nie do końca...


Przebrnęłam przez wiele balsamów do ust. I tych droższych i tych tańszych. Największą porażką okazał się niestety rozsławiony EOS, choć przyznam, że początkowo zapowiadał się dobrze. Jednak dzisiaj nie o EOS-ie, ale o świetnym balsamie, który już każdy chyba zna.
Genialny produkt stworzony przez Alfreda Woelbing'a w USA w 1937 roku, czyli Carmex. Dzisiaj przedstawię Wam moje spostrzeżenia po używaniu wersji klasycznej.

 
Od producenta 
  
Unikalna receptura balsamu Carmex zawiera specjalne składniki, które powodują klasyczne uczucie mrowienia dające znać, że Carmex działa skutecznie, kojąc, nawilżając i chroniąc spierzchnięte, popękane usta. 
Wypróbuj go i przekonaj się, dlaczego jest on ulubionym balsamem gwiazd z Hollywood oraz specjalistów od makijażu na całym świecie.

Skład

Petrolatum, Lanolin, Euphorbia Cerifera Cera, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Benzophenone-3, Ozokerite, Cetyl Esters, Theobroma Cacao Seed Butter, Paraffin, Cera Alba, Camphor, Menthol, Salicylic Acid, Vanillin, Parfum, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol

Cena i dostępność

Balsam dostępny jest w różnych opakowaniach, wielu smakach/zapachach oraz w wersjach z delikatnym kolorem. W zależności od formy ceny wahają się od 7 zł do 13 zł.
Można go kupić online lub stacjonarnie np. w Rossmannie (link), Drogeria Natura, Hebe (link) i Superpharm.
   
Opakowanie

Carmex dostępny jest w tubce, słoiczku i sztyfcie. Ja najbardziej upodobałam sobie wersję w sztyfcie, bo jest wygodna w użyciu i bardziej higieniczna niż np. słoiczek, gdzie musimy wkładać nasze palce. 



Produkt znajduje się w plastikowym opakowaniu z kartonikiem, więc mamy pewność, że nikt go wcześniej nie dotykał. Sam sztyft również zabezpieczony jest naklejką, co gwarantuje nam jego podwójną świeżość😉. Balsam jest mały i zmieści się do każdej torebki, co dla mnie stanowi ogromny plus. Pomimo niewielkiej gramatury (4,25 g) produktu wystarcza na bardzo długo. 

Konsystencja, zapach, smak

Konsystencja jest odpowiednio zbita i nie topi się w upały. Łatwo się ją rozsmarowuje. Na ustach tworzy delikatną i przezroczystą warstwę. Przypomina trochę wazelinę. Balsam jest dostępny w wielu wariantach smakowych m.in. klasyczny, truskawkowy, owoc granatu, wiśniowy, waniliowy, jaśminowy, limonkowy i tropikalny (mango i brzoskwinia).


Moja opinia

Mam dość spory problem z kondycją moich ust. Ciągle są spierzchnięte i mają denerwujące suche skórki, które podkreśla każda pomadka. Z pomocą przychodzą peelingi i oczywiście Carmex!
Po aplikacji balsam daje wrażenie chłodu i przyjemnego mrowienia (zawartość mentholu i kamfory). Natychmiastowo nawilża usta i sprawia, że stają się miękkie i gładkie na dłuższy czas. Pomaga poradzić sobie z popękanymi ustami oraz zapobiega ich wysuszaniu. Ponadto dobrze chroni usta przed wiatrem, mrozem czy słońcem, posiada SPF 15. Łatwo się wchłania. Jest bardzo wydajny. Jedno opakowanie zazwyczaj wystarcza mi na około 4 miesiące codziennego stosowania kilka razy w ciągu dnia.
Niestety wersja klasyczna posiada pewien duży minus. Podczas dłuższego stosowania strasznie przesuszył mi górną wargę, a dokładnie to jej brzeg. Czułam jakby usta były spuchnięte, a do tego wysuszone na wiór. Mimo, że wyglądały normalnie. Uratował mnie inny Carmex, tym razem w wersji Lime. Przyniósł natychmiastową ulgę, a po przesuszeniu zniknął ślad. 


Nadal uważam, że Carmex to świetny produkt i jest dla mnie niezastąpiony. Jednak wersję klasyczną będę omijać szerokim łukiem. Używałam już paru smaków i choć lubię większość z nich to granat jest zdecydowanym faworytem. 

Znacie Carmex? Co o nim sądzicie?
Pozdrawiam :)

2 komentarze:

  1. Jestem w posiadaniu balsamu do usta Carmex o smaku mango, uwielbiam go:) jakbym mogła to bym go zjadła.
    :P Fajnie mrowi usta tuż po zastosowaniu, co prawda jest to krótka przyjemność, ale kocham <#

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja próbowałam tylko wersji classic, lime i granatu. Classic już nigdy nie dotknę, a granatu chyba zrobie zapasy :P Muszę spróbować mango. Obym tylko go nie zjadła :P

      Usuń