Mam wrażenie, że tego produktu nie trzeba jakoś specjalnie przedstawiać. Każdy kto ogląda Maxineczkę na Youtube, ten wie, że to jej Święty Graal wśród kremów pod oczy.
Poniżej dowiecie się co myślę o Extra Eye Repair Cream od Bobbi Brown i czy warty jest tych wszystkich zachwytów.
Poniżej dowiecie się co myślę o Extra Eye Repair Cream od Bobbi Brown i czy warty jest tych wszystkich zachwytów.
Od producenta
Bogaty w składniki, skoncentrowany krem zawierający peptydy, naturalne olejki roślinne i substancje nawilżające ożywia okolice oczu, przeciwdziała powstawaniu zmarszczek oraz redukuje cienie i "worki" pod oczami. Przetestowany dermatologicznie i oftalmologicznie.
Skład
Water, Petrolatum, Dimethicone, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Ceresin, Phenyl Trimethicone, Acetyl Glucosamine, Pentylene Glycol, Lauryl Peg-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Lanolin Alcohol, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Olea Europaea (Olive) Fruit Extract, Triticum Vulgare (Wheat Bran) Extract, Scutellaria Baicalensis Root Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Asparagopsis Armata Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Morus Bombycis (Mulberry) Root Extract, Salvia Sclarea (Clary) Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Caffeine, Sucrose, Silica, Cholesterol, Sorbitol, Di-C12-15 Alkyl Fumarate, Peg-30 Dipolyhydroxystearate, Behenyl Alcohol, Hydroxystearic Acid, Micrococcus Lysate, Peg-8 Distearate, Acetyl Hexapeptide-8, Trehalose, Linoleic Acid, Butylene Glycol, Sodium Hyaluronate, Lecithin, Potassium Stearate, Potassium Palmitate, Fragrance (Parfum), Sodium Chloride, Trisodium Edta, Limonene, Benzyl Salicylate, Chlorphenesin, Phenoxyethanol.
Cena i dostępność
Krem Bobbi Brown kupiłam w greckim sklepie internetowym Attica (tu) w cenie 54 euro. W Polsce dostępny jest między innymi w Perfumerii Douglas (link), Lookfantastic (link) i Parfumdreams (link). Ceny kremu wahają się między 253,92 zł a 340,95 zł.
Opakowanie
Krem znajduje się w małym, dość ciężkim, szklanym słoiczku, który zapakowany jest w kartonowe pudełko, które z kolei jest zafoliowane, więc mamy całkowitą pewność, że nikt nie wkładał do niego paluchów. Ma bardzo prostą szatę graficzną (czarna nakrętka i przeźroczysty słoiczek).
Na kartoniku oraz na spodzie słoiczka są napisane najważniejsze informacje, czyli pełna nazwa produktu, obietnice producenta, skład, gramatura (15 ml) oraz termin ważności (6 miesięcy od otwarcia).
Na kartoniku oraz na spodzie słoiczka są napisane najważniejsze informacje, czyli pełna nazwa produktu, obietnice producenta, skład, gramatura (15 ml) oraz termin ważności (6 miesięcy od otwarcia).
Konsystencja i zapach
Krem jest białego koloru i ma bardzo gęstą konsystencję. Coś jak masło Osełka. Kojarzycie? Jest tłuściutki. Zapach też jest raczej średni. Porównywalny do większości tanich kremów.
Moja opinia
No cóż... Nie pokochałam się z tym kremem. Bardzo zraził mnie do siebie swoją oporną do rozsmarowania konsystencją. Z czasem miałam już dość i używanie tego "masła" było dla mnie torturą. Wieczorem mogę się bawić w klepanie, stanie przed lusterkiem 10 minut itd, ale rano gdy mi się spieszy chcę szybko nałożyć pielęgnację i zrobić makijaż. Ten krem mi na to nie pozwalał, dlatego używałam go tylko wieczorem.
Jak wspomniałam we wstępie kupiłam go z polecenia Maxi. Teraz już wiem, że to co się sprawdza u niej, u mnie jest raczej średnie. Inna skóra. Wiadomo😉.
Jak wspomniałam we wstępie kupiłam go z polecenia Maxi. Teraz już wiem, że to co się sprawdza u niej, u mnie jest raczej średnie. Inna skóra. Wiadomo😉.
Jedyne działanie tego kremu jakie zauważyłam to dobre nawilżenie skóry pod oczami i to nawet nie całodzienne. Po kilku godzinach skóra zaczyna wracać do wyglądu sprzed aplikacji. Nie zredukował cieni ani "worków" pod oczami. Na moje zmarszczki też nie zadziałał, mimo że są płytkie i "świeże". Duży plus należy mu się za wydajność. Ten mały słoiczek wystarczył mi na 7 miesięcy, z czego akurat ja średnio się cieszyłam, bo chciałam go jak najszybciej skończyć. Jednak osoby, którym on się sprawdzi będą z tego bardzo zadowolone, bo nie będą musiały często wydawać grubej kasy😅. Spodziewałam się efektu WOW! po tylu zachwalaniach, ale się zawiodłam. 300 zł za krem to dużo. A w szczególności za krem, który tylko nawilża.
Krótko podsumowując nie kupię ponownie tego kremu. Na rynku jest wiele lepszych i tańszych, którymi nie będę się torturować podczas aplikacji. A nawilżać potrafi pierwszy lepszy krem.
Używaliście już kremu Bobbi Brown? Jakie są Wasze odczucia?
Pozdrawiam :)
Pozdrawiam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz