W poprzednim poście wspomniałam już o zmianie nazwy marki, więc nie będę tutaj już tego powtarzać.
KVD Vegan Beauty wraz z kultowym korektorem Lock-It, o którym już pisałam (tu) wypuściło również podkład o tej samej nazwie.
W dzisiejszym poście opowiem Wam o moich wrażeniach podczas używania produktu KVD Vegan Beauty Lock-It.
W dzisiejszym poście opowiem Wam o moich wrażeniach podczas używania produktu KVD Vegan Beauty Lock-It.
Od producenta
Ultra kryjący płynny podkład Lock-it jest tajną bronią w walce o perfekcyjną cerę bez niedoskonałości.
Płynny podkład Lock-it to nasza tajna broń w walce o perfekcyjną cerę.
Wystarczy odrobina podkładu, żeby wyrównać koloryt cery, zmatowić ją i ukryć przebarwienia. Ten podkład zawiera aż 21% pigmentów, by zapewnić absolutne krycie i ekstremalną trwałość. Płynny podkład Lock-it może być aplikowany pędzlem lub gąbką.
Skład
Dimethicone, Aqua/water/eau, Phenyl Trimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Peg/ppg-18/18 Dimethicone, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Butylene Glycol, Isononyl Isononanoate, Silica Dimethicone Silylate, Dimer Dilinoleyl Dimer Dilinoleate, Dimethicone Crosspolymer, Isododecane, Glycerin, Sodium Chloride, Methicone, Polysilicone-11, Glyceryl Caprylate, Sorbitan Sesquioleate, Trihydroxystearin, Calcium Carbonate, Potassium Sorbate, Methylpropanediol, Caprylhydroxamic Acid, Disodium Edta, Talc. May Contain/peut Contenir (+/-): Iron Oxides (Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499), Titanium Dioxide (Ci 77891).
Cena i dostępność
Opakowanie
Produkt zapakowany jest w czarne kartonowe pudełko ze srebrnymi detalami, na którym znajdziemy wiele informacji w różnych językach, w tym polski. Podkład znajduje się w buteleczce typu airless z pompką, która pozwala nam na wykorzystanie całego produktu bez obawy, że coś zostanie na dnie czy ściankach. Buteleczka jest wykonana z dobrej jakości, twardego i grubego plastiku. Trzymając opakowanie w dłoni czuć, że nie jest tanio zrobione i troszkę waży. W większości jest przeźroczyste, więc widać jego zużycie. Nic nie ściera się z opakowania podczas użytkowania.
Bardzo podoba mi się gotycki design opakowania. Coś innego i wyróżniającego się na rynku kosmetycznym.
W ciekawy, chociaż może nie do końca praktyczny sposób zostało zaprojektowane zamykanie buteleczki. Zatyczka w kształcie nieregularnego stempla z logo KVD jest ładna i ma wbudowaną blokadę, aby uchronić podkład przez przypadkowym wciśnięciem. Mimo tego, że siedzi mocno na swoim miejscu to w czasie podróży może się poluzować. Natomiast w trakcie wykonywania makijażu wielokrotnie szukałam jej w panice, ponieważ zawieruszała się pomiędzy innymi kosmetykami.
Na kartoniku znajdziemy takie informacje jak nazwa produktu, jego właściwości, numer i nazwę odcienia, dystrybutor, gramatura (30 ml) oraz data ważności (12 miesięcy od otwarcia).
Konsystencja, kolor i zapach
Podkład jest bardzo gęsty, ciężki i ma konsystencję pasty😖. Nie jest tłusty i daje bardzo matowe wykończenie. Lekko zastyga, ale nie całkowicie.
Nieprzyjemnie pachnie, trochę chemicznie, ale podczas aplikacji oraz w ciągu dnia nie czuć tego zapachu na twarzy.
Na stronie internetowej Sephory jest dostępnych 30 odcieni. Fajne jest tam to, że każdy jest opisany kolorem i tonacją. Można też zobaczyć swatche wszystkich kolorów. Sądzę, że jest to pomocne i ułatwia dobór koloru😊. Ja mam odcień Light 43 Warm, który jest opisany jako lniany i ciepły, czyli jasny, mocno żółty kolor. Dla jasnych cer, super!
Postanowiłam porównać swatche z innymi podkładami, które wydaje mi się każdy zna. Myślę, że większość z nas miała do czynienia chociażby z jednym z nich, ponieważ są to bardzo popularne podkłady w jaśniejszych kolorach. Wyraźnie widać, że Lock-It ma ładne żółte tony.
Moja opinia
Podkład nie nadaje się do nakładania pędzlem. Choćbym nie wiem jak próbowała to zostawia mega smugi i ni jak nie da się go ładnie wpracować w skórę. Dlatego aplikuje go zwilżoną gąbeczką. Dużo lepiej wtedy wygląda, chociaż nadal nie jest bez wad.
Podkład przez to, że ma w sobie tak dużo pigmentu jest bardzo gęsty i ciężko się rozprowadza. Trzeba z nim szybko pracować, bo po lekkim zastygnięciu nie jest już plastyczny oraz robi jedno wielkie ciastko i masakrę na twarzy😣. Nie zastyga całkowicie, więc trzeba go przypudrować, ponieważ na wszystko się transferuje (ciuchy, dłoń itd.). Niestety określenie "szpachla i tynk" jest tutaj na miejscu. Jest widoczny na twarzy i wygląda nienaturalnie. Po prostu czuć, że ma się makijaż, że na skórze coś leży.
Podkład ma średnie krycie, które można zbudować do bardzo dobrego. Bez zarzutu przyjmuje kolejne produkty, o ile został dobrze przypudrowany. Jeśli nie to będzie się ścierać przy najmniejszym dotknięciu pędzla. Bardzo ładnie wygląda na zdjęciach.
Teraz porozmawiajmy o trwałości😒. Po około godzinie popękał mi w liniach uśmiechu, na brodzie, przy skrzydełkach nosa i między brwiami. Do tego nie da się go poprawić w trakcie noszenia, bo wygląda tylko gorzej. Po całym dniu (około 10 h) tragicznie świeci się na całej strefie T i jest tam ogrom sebum, ale tyle, że można by go łyżką ściągać. Podkład starł się z nosa, a tam gdzie zostały jego resztki wygląda jakby na nim leżał odłączony od skóry. Ściaskował się wokoło ust i pod nosem. Podejrzewam, że to dlatego, że ta część twarzy jest najbardziej ruchoma. Podkreślił wszystkie pory na czole i krostki na reszcie twarzy. Jest na niej bardzo widoczny oraz wygląda ciężko i tanio. Przy najmniejszym dotyku schodzi ze skóry oraz czuć, że się pod nim dusi i poci. Absolutnie nie nadaje się na ciepłe miesiące lub podczas noszenia maski. Na szczęście mojej skóry nie wysusza i nie zapycha. Nie oksyduje. Zdecydowanie nie polecam dla cer tłustych i mieszanych.
Ja mam cerę mieszaną wiec raczej się u mnie nie sprawdzi ;(
OdpowiedzUsuńRaczej bym Ci go nie polecała. Chyba, że w Sephorze dadzą Ci próbkę, ale tak to szkoda kasy. Też taką mam cerę mieszaną i nawet na policzkach gdzie mam normalną i ładną skórę ten podkład wygląda po prostu źle. Szkoda, bo korektor z tej serii jest świetny. :)
UsuńNie słyszałam wiele pozytywnych opinii o tym podkładzie niestety, a Twój wpis po raz kolejny przekonuje mnie do tego, by go nie kupować.
OdpowiedzUsuńTak się właśnie zastanawiam co mnie podkusiło żeby go kupić. (-_-)
Usuń