czwartek, 16 lipca 2020

Matujący podkład Lumene - Matte Foundation Oil-Free


Podejrzewam, że markę Lumene większość z Was kojarzy głównie z ich produktami do pielęgnacji. Podobno jest bardzo dobra. Przed świętami można nawet kupić ich kalendarz adwentowy o takiej tematyce.
Dzisiaj jednak chciałam skupić Waszą uwagę na ich matującym podkładzie Matte Foundation Oil-Free.

   
Od producenta
 
Beztłuszczowa formuła podkładu została stworzona w połączeniu z faktorami matującymi oraz pudrowymi pigmentami, tak aby zapewnić długotrwały efekt świeżej i matowej cery.
Podkład idealnie przylega do skóry, doskonale pokrywając niedoskonałości i poszarzałą cerę, przywracając jej naturalny, satynowy blask. Odmładzający olej z arktycznej maliny moroszki rozjaśnia i chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Beztłuszczowa formuła nie obciąża skóry, daje jej nieskazitelne wykończenie, nawet przy dodatkowej warstwie.

• matuje,
• kryje niedoskonałości,
• pielęgnuje,
• beztłuszczowa formuła.

Nie zawiera parabenów, donorów formaldehydu, oleju mineralnego, alkoholu etylowego. Nie testowany na zwierzętach.
  
Skład
 
Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, C13-15 Alkane, Dimethicone, Trimethylsiloxysilicate, Butylene Glycol, Lauryl Peg-10 Tris(Trimethylsiloxy)silylethyl Dimethicone, Polypropylsilsesquioxane, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl Peg/ppg-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Silica, Talc, Vaccinium Vitis-idaea (Lingonberry) Seed Oil, Spiraea Ulmaria (Meadowsweet) Extract, Mica, Phenoxyethanol, Dimethicone/divinyldimethicone/silsesquioxane Crosspolymer, Polysilicone-11, Disteardimonium Hectorite, Aluminum Hydroxide, Magnesium Sulfate, Propanediol, Glycerin, Enantia Chlorantha (Bark) Extract, Peg-8, Propylene Carbonate, Hydroxyapatite, Ethylhexylglycerin, Sodium Lauroyl Glutamate, Tocopherol, Lysine, Zinc Oxide, Magnesium Chloride, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Oleanolic Acid, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Parfum (Fragrance), (Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499) Iron Oxides, (Ci 77891) Titanium Dioxide.
  
Cena i dostępność

Posiadam dwa kolory podkładu. Jeden kupiłam na Cocolita za 69,99 zł, a drugi na ekobieca za 55,20 zł. Dostępne jest 8 odcieni. Szczerze powiedziawszy to nie wiem czy marka Lumene jest gdzieś dostępna stacjonarnie. Jednak w internecie możecie ją znaleźć w wielu drogeriach. Podkład Matte Control dostaniecie m.in. w Minti Shop (link), ekobieca (link), Cocolita (link), ezebra.pl (link), Ladymakeup (link), Drogeria Pigment (link) i Wizaż Sklep (link). Cena różni w zależności od odcienia i miejsca zakupu i waha się między 51,50 zł a 69 zł.

   
Opakowanie
  
Podkład znajduje się w płaskiej tubce, która zakończona jest wąskim dzióbkiem i zamykana jest na zakrętkę. Opakowanie jest wykonane z miękkiego plastiku, dzięki temu możemy łatwo wydobyć odpowiednią ilość produktu. A kiedy już się skończy możemy spokojnie je rozciąć, aby wydostać resztki. Podkład zabezpieczony jest aluminiową naklejką, więc mamy pewność, że kupiliśmy nowy produkt.
     
 
Tubka nie jest przezroczysta i nie ma też takich elementów, więc nie jesteśmy w stanie zobaczyć ile produktu nam zostało. O szacie graficznej nie będę nic pisać, ponieważ opakowania, które ja mam już nie są produkowane, a nowej wersji nie miałam w rękach. Powiem tylko tyle, że stara wersja bardziej mi się podoba. Płaskie opakowanie mniej zajmuje miejsca niż takie standardowe okrągłe. 
Na opakowaniu znajdziemy takie informacje jak pełna nazwa produktu, kolor, obietnice producenta, skład gramatura (30 ml) oraz termin ważności (24 miesiące od otwarcia). Wszystko napisane jest w języku angielski, ale na polskim rynku opakowania mają dodatkowo naklejkę z polskim tłumaczeniem.
  
   
W sieci natknęłam się na trzy różne opakowania tego podkładu. Podejrzewam, że ten z niebieską nakrętką jest po prostu jego najnowszą wersją, a ten który ja mam jest nieco starszą. Czy działają tak samo? Nie wiem. Póki co nadal korzystam z dwóch w starym opakowaniu. Kiedy je wykończę na pewno kupię nowe😀.

(Zdjęcie z internetu)
  
Konsystencja, kolor i zapach
  
Podkład ma konsystencję kremu i tak też pachnie. Przyjemnie, pielęgnacyjne. Nie jest gęsty, ale też nie spływa z dłoni. Przed przypudrowaniem daje ładne, satynowe wykończenie. 
Mam dwa kolory 00 Ultra Light i 0 Light Ivory. Oba opakowania kupiłam przez internet, więc słabo trafiłam. Zimą, gdy jestem bledsza to jeszcze jakoś ujdzie, ale latem muszę się ratować ciemnym mixerem z Nyx'a😅. 


W internecie znalazłam taką charakterystykę poszczególnych odcieni. Jak wspomniałam wyżej ja mam tylko dwa kolory i zgadzają się z tym opisem. 
00 Ultra Light - bardzo jasny, waniliowy
0 Light Ivory - bardzo jasny z neutralnymi tonami
1 Classic Beige - jasny piaskowy beż
2 Soft Honey - brzoskwiniowy beż z różowym pigmentem 
3 Fresh Apricot - średni, ciepły beż 
4 Warm Honey - ciemny beż z ciepłymi tonami
Wraz z nowym opakowaniem pojawiły się także dwa nowe odcienie: 0,5 Fair Light - brzoskwiniowy beż ciemniejszy od 1 oraz 1,5 Fair Beige - średni brzoskwiniowy beż.
  

Postanowiłam porównać swatche z innymi podkładami, które wydaje mi się każdy zna. Myślę, że większość z nas miała do czynienia chociażby z jednym z nich, ponieważ są to bardzo popularne podkłady w najjaśniejszych kolorach.
  
Moja opinia
    
Na wstępnie chciałam zaznaczyć, że podkład stosowałam z oraz bez bazy pod makijaż i nie zauważyłam żadnej różnicy (dlatego też przestałam je używać😉). Aplikacja podkładu przebiega szybko i bez problemowo. Nie tworzy plam i smug. Ma dużo pigmentu, więc nie trzeba go wiele, dzięki temu jest też wydajny. Na twarzy wygląda bardzo ładnie. Świetnie wtapia się w skórę i pięknie ją wygładza. Wyrównuje koloryt oraz zakrywa wszelkie niedoskonałości. Nie wchodzi w zmarszczki, a pory są prawie niewidoczne. 
Podkład szybko zastyga, ale nie tak na "mur beton", więc możemy bezbłędnie rozbledować go z korektorem. Dobrze przyjmuje kolejne produkty. Absolutnie nie czuć go na twarzy. Parę razy udało mi się nawet zapomnieć, że mam makijaż na twarzy😂. Niestety daje efekt flashback i mam wrażenie, że delikatnie oksyduje. Nie jakoś drastycznie, ale jeśli kupicie kolor na granicy z Waszym odcieniem skóry to pewnie zauważycie, że się trochę zaczyna odcinać.
Ma dobre średnie krycie z możliwością budowy do bardzo mocnego. Jednak nie do pełnego. Moje plamy bielacze nadal lekko przebijają. Co mnie absolutnie nie przeszkadza. 
Po około 8-9 godzinach (zazwyczaj tyle noszę makijaż) według mnie nadal wygląda świetnie. Fakt świeci się na nosie oraz koło niego i to dość mocno, ale nie w brzydki i tłusty sposób. Reszta strefy T pozostała bez zmian. Ani trochę nie starł się oraz nie ściastkował się. Nawet na krostkach pozostał nienaruszony. Po użyciu bibułki matującej wciąż wygląda świetnie i można nadal go nosić.


Podkład Matte Oil-Free jest jednym z moich ulubionych. Jest przyjemny w aplikacji. Cudownie wygląda na twarzy i ma świetną trwałość. Nie wchodzi w zmarszczki i załamania skóry, dzięki czemu skóra wygląda na młodszą. A w moim wieku to efekt pożądany😂. Dodatkowym plusem jest także to, że możemy go używać 24 miesiące od otwarcia. To się rzadko zdarza w podkładach. Nie wiem jak Wam, ale mnie jest trudno zużyć cały podkład np. w rok lub krócej. Tym bardziej, że w moim przypadku zima to okres kiedy maluję się bardzo sporadycznie.
 
  
  
  
Krótko podsumowując podkład Lumene jest genialny. Mimo swojej ceny uważam, że warto go mieć w swojej kosmetyczce. Szczególnie jeśli macie cerę mieszaną lub tłustą. Gorąco polecam.
  
Używaliście już kolorówki tej marki? Co o niej sądzicie? Może znacie coś innego godnego polecenia?
Pozdrawiam :)

7 komentarzy:

  1. Słyszałam o nim wiele dobrego, chyba czas wypróbować go na swojej buźce. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mało znam tę markę, odcień całkiem na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze kolory są naprawdę jasne. Super dla bardzo jasnych cer! Jak patrzyłam na swatche w internecie to całkiem fajną mają gamę kolorów.

      Usuń
  3. Opis brzmi bardzo zachęcająco a czy podkład jest wygodny w aplikacji bo jestem przyzwyczajona do pompki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie jest bardzo wygodny. Oczywiście nie da się odliczyć dokładnej ilości jak pompka czy 2 pompki na całą twarz. Natomiast konsystencja, która nie jest bardzo płynna nie wylewa się z opakowania i nie brudzi wszystkiego dookoła. Dziurka przez którą wychodzi podkład jest na tyle mała, że nie wypluwa nam od razu pół tubki. Dzięki temu też ma się większą kontrole.
      Wiadomo trzeba wyczuć produkt, aby wiedzieć ile wycisnąć/użyć.
      Jeśli używałaś mixerów do podkładów z NYXa to ten podkład jest łatwiejszy w obsłudze :)

      Usuń
  4. Zrobisz jakiegoś posta z poradami jak odpowiednio dobrać podkłady do twarzy?

    OdpowiedzUsuń