piątek, 10 lipca 2020

Rozświetlacz w kremie Makeup Revolution - Ultra Strobe Balm


Czy ktoś też tak ma, że latem częściej sięga po rozświetlacz niż zimą? Latem mogłabym się w nim kąpać😄. Szczególnie na opalonej skórze wygląda świetnie. Rozświetlacz w kremie marki Makeup Revolution Ultra Strobe Balm był moim pierwszym w takiej formie. Nie jest to jakaś nowość, ale nie pamiętam, by było o nim głośno kiedy się pojawił na rynku.
W dzisiejszym poście trochę Wam o nim opowiem.😉


Od producenta

Makeup Revolution Ultra Strobe - balsam rozświetlający do twarzy Hypnotic perfekcyjnie rozświetli Ci twarz, nadając jej wyrazistego charakteru i wdzięku. Można go stosować w dwojaki sposób - na mokro, aby zwiększyć efekt i intensywność i na sucho jako wykończenie makijażu. Kosmetyk dostępny w dwóch odcieniach. Rozświetlacz warto stosować na ciemniejsze partie skóry twarzy, ale również na kości policzkowe, środek czoła, górną krawędź ust lub pod dolną wargę, czy na brodzie. Przy pomocy rozświetlacza uzyskasz makijaż w stylu „strobing”. 
Makeup Revolution Ultra Strobe - balsam rozświetlający do twarzy Hypnotic - właściwości:
- nadaje skórze blask,
- kompleksowe rozświetlenie,
- kremowa konsystencja,
- szybko wnika w skórę,
- nadaje twarzy wyrazisty charakter.
Produkt jest wegański, cruelty free oraz gluten free.
    
Skład

Ethylhexyl Palmitate, Mica, Dimethicone, Ozokerite, Isononyl Isononanoate, Caprylyl Methicone, Propylparaben, Bht, [+/-: Titanium Dioxide(Cl 77891)].
  
Cena i dostępność
   
Rozświetlacz otrzymałam w prezencie jako jeden z produktów zawartych w Mystery Bag, który dostałam przy zamówieniu złożonym na stronie revolutionbeauty.com. Ultra Strobe Balm jest dostępny w dwóch kolorach Euphoria (różowy) oraz Hypnotic (złoty). Rozświetlacz można zakupić na stronie producenta za 7,99 euro, ale często jest w promocji i cena spada do 5 euro. Nie wiem czy w Polsce jest dostępny stacjonarnie, ale można go znaleźć w drogeriach internetowych m.in. horex.pl (tu), SuperKoszyk (tu), lavandin (tu), Joka (tu) oraz ladymakeup.pl (tu) w cenie od 12,50 zł do 31 zł.
   
Opakowanie
   
Rozświetlacz zapakowany jest w kartonowe, lustrzane opakowanie, na którym znajdują się takie informacje jak pełna nazwa produktu, skład, sposób aplikacji, gramatura (6,5 g) oraz termin ważności produktu (12 miesięcy od otwarcia). Strobe Balm umieszczony został w okrągłym opakowaniu wykonanym z całkiem mocnego plastiku. Wieczko jest przezroczyste, co mi się akurat podoba, ponieważ od razu widać jaki kolor wybieramy, jeśli mamy kilka odcieni tego samego produktu.
    
 
  
Konsystencja, kolor i zapach
   
Rozświetlacz ma zbitą, kremową, lekko tłustą konsystencję, trochę jak wazelina, jednak po rozsmarowaniu staje się suchy i nie transferuje się na ubrania.  Mam kolor Hypnotic, który według mnie w opakowaniu wygląda na zielono-złoty, co może początkowo przestraszyć. Przed pierwszym użyciem nie widać dokładnie koloru. Dopiero jak zetrze się wierzchnią warstwę dobrze widać odcień.  Ponadto na skórze nie wygląda tak intensywnie. Jest bezzapachowy. 
    
   
Na swatchu trochę robi plamy, ale po dobrym rozblendowaniu ładnie się wtapia w skórę. 😉 
      
   
    
Moja opinia
     
Ultra Strobe Balm stosuje właściwie na wszystkie sposobów. Przed przypudrowaniem, po przypudrowaniu oraz na ciało. Łatwo się nakłada. W zależności od tego jaki efekt chcę uzyskać wklepuje go palcami lub aplikuje małym, ale puchatym pędzlem z syntetycznym włosiem. Rozświetlacz jest bardzo dobrze napigmentowany, dlatego nakładając go na przypudrowany już podkład trzeba to robić ostrożnie i bardziej ruchem wklepującym niż rozcierać jak krem, aby nie zrobić sobie plam i nie zetrzeć podkładu. 
Rozświetlacz daje ładny i subtelny efekt tafli, ale można go zbudować do mocniejszego. Ładnie odbija światło i pięknie mieni się milionem drobinek. Jest na przezroczystej bazie, więc nie tworzy na twarzy ciemnych plam. Jest trwały i utrzymuje się cały dzień. 


Używając go na ramionach i dekolcie dobrze wtapia się w skórę i nie czuć go na niej. Daje ładny złoty blask nawilżonej skóry, a gdy pada na nią światło cudownie się błyszczy. Nie transferuje się na ubrania i pozostaje na swoim miejscu przez wiele godzin.
Myślę, że ten produkt spodoba się osobom, które lubią aplikować rozświetlacz na mokro. Niestety nie sprawdzi się u osób, które mają jakiekolwiek niedoskonałości na skórze, ponieważ bardzo je podkreśla.
Gdyby nie to, że otrzymałam go w Mystery Bag to pewnie sama bym się na niego nie zdecydowała głównie ze względu na kolor. Zielone złoto to raczej nie jest kolor po który każdy sięga. Mimo to cieszę się, że go mam. Zawsze to jakieś urozmaicenie w kosmetyczce😉.




Krótko podsumowując Ultra Strobe Balm nie jest rozświetlaczem o bardzo mocnym błysku do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni i jaki jesteśmy w stanie uzyskać suchymi produktami. Nie mniej jednak jest to fajne nieurozmaicenie, gdy chcemy użyć czegoś innego, subtelnego np. na ciało.

Używacie rozświetlaczy w kremie? Co o nich sądzicie?
Pozdrawiam :)

2 komentarze:

  1. Nie wiem jakim cudem nie wiedziałam o jego istatniu a bardzo lubię tę markę, wyglada bardzo fajnie i widzę, że przy wiekszej ilości może nawet zastapić cień bo na ręku widzę dobre krycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako cień do powiek raczej się nie nada, bo jest zbyt tłusty. Coś jak wazelina. Zastyga dopiero jak się go porządnie rozetrze i nałoży w małej ilości. To co widać na pierwszym swatchu jest cały czas plastyczne i w każdej chwili można go zetrzeć, nawet po paru godzinach.

      Usuń