środa, 6 stycznia 2021

Kultowy puder La Mer - The Powder

  

Kultowy, luksusowy, drogi, hit wielu wizażystów. Najczęściej z takim opisem spotykamy się, gdy szukamy informacji o pudrze La Mer, The Powder. 
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją najdroższego pudru jaki posiadam.

   
Od producenta
  
Luksusowy puder z domieszką Miracle Broth – legendarnego eliksiru o transformacyjnej mocy otrzymywanego w procesie fermentacji. The Powder rozprasza światło i perfekcyjnie stapia się ze skórą, doskonale dopasowując się do jej tonacji i zapewniając doskonałe wykończenie. Wypełnione powietrzem cząstki organiczne pochodzenia morskiego – jedne z najlżejszych, jakie można znaleźć na Ziemi – pomagają tej cudownej formule nadać makijażowi nieskazitelny, naturalny efekt końcowy. Już odrobina pudru pozwala osiągnąć perfekcyjny, promienny wygląd.
   
Skład
  
Talc, Polyperfluoroethoxymethoxy Difluoroethyl Peg Phosphate, Calcium Stearate, Algae (Seaweed) Extract, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Medicago Sativa (Alfalfa) Seed Powder, Helianthus Annuus (Sunflower) Seedcake, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Seed Meal, Eucalyptus Globulus (Eucalyptus) Leaf Oil, Sodium Gluconate, Copper Gluconate, Calcium Gluconate, Magnesium Gluconate, Zinc Gluconate, Tocopheryl Succinate, Niacin, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Powder, Water\Aqua\Eau, Malachite, Tourmaline, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Caprylyl Glycol, Lauroyl Lysine, Isododecane, Trimethylsiloxysilicate, Ethylene/Methacrylate Copolymer, Polymethyl Methacrylate, Tin Oxide, Calcium Carbonate, Isopropyl Titanium Triisostearate, [+/- Mica, Iron Oxides (Ci 77491), Iron Oxides (Ci 77492), Iron Oxides (Ci 77499), Titanium Dioxide (Ci 77891), Manganese Violet (Ci 77742), Ferric Ferrocyanide (Ci 77510), Yellow 5 Lake (Ci 19140), Red 7 Lake (Ci 15850), Ultramarines (Ci 77007), Red 30 Lake (Ci 73360)].
   
Cena i dostępność
     
Puder La Mer dostępny jest w paru sklepach. Podam Wam tylko te, które mam sprawdzone, czyli m.in. Sephora (link) i Douglas (link). Widziałam, że na Allegro (link) też są sprzedawane. Pamiętajcie jednak, aby zawsze sprawdzać sprzedawce, zanim cokolwiek zamówicie. Ceny w internecie wahają się między 319 zł - 369 zł.
Ja kupiłam puder w greckim sklepie internetowym Attica (link) za 64 euro (około 282 zł).
     
Opakowanie
   
Produkt zapakowany jest w proste, białe kartonowe pudełko, na którym jest wiele informacji takich jak nazwa produktu, jego właściwości, dystrybutor, gramatura (8 g), daty ważności nie mogę znaleźć. W środku znajdujemy ulotkę informacyjną oraz masywny słoiczek z pudrem, który wykonany jest z grubego, przydymionego, pół transparentnego szkła i ma srebrną, lustrzaną zakrętkę. Opakowanie bardzo łatwo brudzi się od podkładu itd. Szklaną część bardzo ciężko się czyści, z zakrętką nie ma takiego problemu.
   
  
W środku słoiczka jest umieszczony mały, firmowy puszek, który mnie osobiście nie przypadł do gustu, więc go nie używam. Opakowanie wyposażone jest w plastikowe sitko zabezpieczone nalepką. Sitko ma duże oczka, ale mimo to nie wysypuje się z niego ogromna ilość produktu😉.
   
Konsystencja, kolor i zapach
   
Puder jest bardzo drobno zmielony i leciutki jak mąka. Ma aksamitną konsystencję i jest jedwabisty w dotyku. Ma beżowy, lekko żółty kolor, ale na twarzy jest transparentny i nie zmienia odcienia podkładu. Daje naturalne oraz delikatnie rozświetlające wykończenie.😊
   
  
Jak na puder ma dość wyraźny zapach kremu na noc. Po aplikacji na twarz nie czuć tego zapachu.
     
Moja opinia
  
Puder najlepiej wygląda, gdy jest nakładany pędzlem i nie potrzeba go wiele. Lubi się ze wszystkimi podkładami jakie posiadam.😀
Zaraz po aplikacji na całą twarz daje cudny glow i piękny efekt zdrowej, lepszej drugiej skóry. Zawdzięcza to małym drobinkom odbijającym światło. Nie przyciemnia podkładu, a jedynie nadaję mu złoty blask. Sprawia, że skóra wygląda na wyblurowaną😄.
   
  
Niestety dla cer mieszanych i tłustych go nie polecam. Jak już wspomniałam wyżej daje rozświetlone wykończenie i nie utrzymuje matu w ciągu dnia. Bardzo szybko się wyświeca i stopniowo schodzi z twarzy. Po całym dniu (ok. 8h) noszenia bardzo świeci się strefa T, wszystkie pory są mocno widoczne, ciastkuje się wokoło ust, a z nosa i jego okolic ściera się całkowicie. Zbiera się w zmarszczkach między brwiami. Cała twarz wygląda strasznie, jakby wysmarowana na bogato olejem. Po użyciu bibułki matującej jeszcze bardziej widać wszystkie mankamenty i puste placki bez podkładu😖.
Tak jak na całą twarz się nie nadaje, tak pod oczami wygląda świetnie💙. Cudownie stapia się ze skórą i wygląda na niej mega naturalnie. Sprawia, że wygląda na młodszą i nieskazitelną. 
Dobrze utrwala korektor i rozświetla. Przez cały dzień nie rusza się z miejsca oraz nie zbiera się w zmarszczkach. Ba! Nawet je optycznie wygładza. Nie przesusza, nie podkreśla suchych skórek, nie zapycha, nie ciastkuje się. Nie daje flashbacku.
Lubię łączyć go z innym znanym pudrem pod oczy Laura Mercier. Natomiast na całą twarz używam go po uprzednim przypudrowaniu jej pudrem matującym, aby dodać jej blasku i trójwymiarowości. Jednak zauważyłam, że gdy jestem mocno opalona to podczas omiatania nim twarzy sprawia, że jest lekko jaśniejsza i wybija szare tony w skórze, dlatego zostawiam go sobie na zimowe dni😉.

   

   
Krótko podsumowując uwielbiam ten puder. Wygląda świetnie pod oczami. Wygładza, utrwala, rozświetla i robi to wszystko w naturalny, nienachalny sposób oraz nie obciąża delikatnej skóry pod oczami.

Używaliście już pudru La Mer? Co o nim sądzicie?
Pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz