Rzadko używam produktów dla skóry trądzikowej, bo takowej nie mam, ale czasami pojawiają mi się niechciane niespodzianki i wtedy takie kosmetyki są jak najbardziej przydatne.
Niestety jakiś czas temu na czole pojawił mi się ogromny wysyp drobnych, podskórnych krostek. Nie wiem dlaczego się pojawiły. Próbowałam wielu kosmetyków oczyszczających, złuszczających itd, ale nic nie pomagało. W końcu przypomniałam sobie, o próbkach kremu matującego antybakteryjnego firmy Norel. Spróbowałam i to był strzał w dziesiątkę!
Niestety jakiś czas temu na czole pojawił mi się ogromny wysyp drobnych, podskórnych krostek. Nie wiem dlaczego się pojawiły. Próbowałam wielu kosmetyków oczyszczających, złuszczających itd, ale nic nie pomagało. W końcu przypomniałam sobie, o próbkach kremu matującego antybakteryjnego firmy Norel. Spróbowałam i to był strzał w dziesiątkę!
Od producenta
Lekki krem do pielęgnacji skóry tłustej, ze zmianami trądzikowymi. Sepicontrol (wyciąg z kory cynamonowca) - normalizuje pracę gruczołów łojowych oraz ogranicza rozwój wykwitów trądzikowych, a specjalne granulki pochłaniają nadmiar sebum i usuwają połysk. Ekstrakt z astragalusa, alantoina i pantenol wykazują działanie kojące i poprawiają gojenie naskórka. Krem nawilża, nadaje skórze jedwabisty i matowy wygląd.
Skład
Aqua, Dicaprylyl Carbonate, Glycerin, Glyceryl
Stearate, Mica, Decyl Cocoate, Myristyl Myristate, Octocrylene, Titanium Dioxide, Vitis Vinifera Seed Oil, Panthenol, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Astragalus Membranaceus Root
Extract, Capryloyl Glycine, Sarcosine, Cinnamomum Zeylancium Bark Extract, Stearic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alkohol, Trilsostearin, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Tocotrienols, Xanthan Gum, Parfum
Cena i dostępność
Próbki oczywiście miałam darmowe. Natomiast pełnowartościowy produkt to słoiczek, w którym znajduje się 50 ml kremu. Dostępny jest między innymi w drogerii Douglas za ok. 58 zł (tutaj).
Jedna saszetka wystarcza mi na około 3-4 aplikacje na całą twarz. Jeśli używam punktowo to na więcej. Konsystencja kremu przypomina gęstą, treściwą pastę o beżowym zabarwieniu. Po nałożeniu na twarz rozpuszcza się i powoli wchłania. Trwa to nieco dłużej w porównaniu do innych kremów do twarzy. Zapach jest dość perfumowany, ale nie potrafię go jednoznacznie określić. Jest przyjemny, kobiecy, może lekko kwiatowy(?). Jednak po aplikacji nie jest wyczuwalny.
Osobiście takie kosmetyki wolę w formie małych saszetek,
ponieważ nie używam ich regularnie i szkoda byłoby mi otworzyć nowy
słoiczek kremu tylko po to, aby użyć go parę razy. Jedna próbka w
zupełności mi wystarcza, aby pozbyć się niespodzianek, które nie
występują u mnie zbyt często. A jeśli już się pojawią to są to
pojedyncze krostki, na które nie zużyję 50 ml opakowania. A trzeba pamiętać, że każdy produkt ma swoją datę ważności.
Moja opinia
Jak na początku wspomniałam, postanowiłam użyć kremu matującego antybakteryjnego Norel, po tym jak przez dłuższy czas nie mogłam pozbyć się wysypu drobnych, podskórnych krostek na czole. Efekt był oszałamiający. Kremu używam jedynie na noc. Zaraz po nałożeniu skóra jest zmatowiona i lekko lepka. Nie testowałam go pod makijażem, więc nie wiem czy jest dobry jako baza. Rano, po pierwszym użyciu, zauważyłam, że ilość niedoskonałości została zredukowana, zaczerwienienia ukojone, a rany po krostkach prawie zagojone. Nawet nie spodziewałam się takiego ekspresowego działania. Przy dłuższym stosowaniu wydzielane sebum jest zminimalizowane, a skóra długo utrzymuje mat. Ponadto krem ogranicza występowaniu nowych niedoskonałości.
Norel Dr Wilsz - Krem matujący antybakteryjny to dla mnie wielkie odkrycie i hit tego roku! Na pewno się z nim nie rozstanę.
Używaliście już produktów Norel? Co o nich sądzicie?
Pozdrawiam :)
Pozdrawiam :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz