niedziela, 24 listopada 2019

Too Cool For School - Egg Cream Mask Pore Tightening


Koreańskie maseczki od jakiegoś czasu skutecznie podbijają europejski rynek. Przyznaję, że ja również bardzo polubiłam się z azjatyckimi produktami do codziennej pielęgnacji.
Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moimi doświadczeniami z jajeczną maską zwężającą pory Egg Cream Mask Pore Tightening od marki Too Cool For School. 
    

Od producenta

Maska z mikrofibry, nasycona ekstraktami z jaja i octu, skutecznie redukuje i zwęża pory skóry. Maska jest wersją oryginalnej Egg Cream Mask, przeznaczonej do cery tłustej o rozszerzonych porach. Super-delikatna mikrofibra jest nasączona albuminą (ekstraktem z białka jaja) dla działania zwężającego pory oraz ekstraktem z octu dla właściwości oczyszczających skórę w zaledwie 20 min. Mikrofibra idealnie przylega do skóry i konturów twarzy, umożliwiając pełną penetrację składników odżywczych.

Skład 

Water, Butylene Glycol, Glycerin, Glycereth-26, PEG-32, Sodium Hyaluronate, PEG/PPG-17/6 Copolymer, 1,2-Hexanediol, Phenoxyethanol, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Panthenol, Albumen Extract, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Polyacrylate, Ethylhexylglycerin, Arginine, Xanthan Gum, Dextrin, Vinegar, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Egg Yolk Extract, Disodium EDTA, Parfum.

Cena i dostępność 

Maskę jajeczną zakupiłam stacjonarnie w Sephora za 6 euro (ok. 19zł w Polsce). Niestety produkty marki Too Cool For School (oraz Skinfood) zostały wycofane z perfumerii. Jednakże jeśli robicie zakupy na Beauty Bay (tu) lub Cult Beauty (tu) to tam jest ona dostępna. Można ją kupić także u samego producenta (tutaj). Wszędzie ceny są mniej więcej takie same, czyli około 8 euro.

Opakowanie

Opakowanie jest raczej standardowe, czyli saszetka, w której znajduje się 28g produktu. Bardzo podoba mi się pastelowa szata graficzna oraz opis maski w aż 15 językach, w tym polski. Sposób użycia jest jedynie po angielsku. Wszystko jest łatwe i czytelne.


Produkt właściwy to całkiem gruba płachta z drobnymi mikro włóknami. Miękka i delikatna dla skóry. Jest zabezpieczona sztywną, grubą siatką, która niezbyt dobrze przylegała do maski, więc bez problemu można było ją usunąć.


 Konsystencja i zapach

Płachta jest bardzo bogato nasączona przeźroczystym płynem o konsystencji trochę przypominającym żel, coś jak Aloe Vera. Nic nie spływa i nie kapie.
Pachnie świeżo i kwiatowo. Ja wyczuwam lekko cytrynowy zapach. Nie czuć jajka lub octu, o którym wspomina producent, ale według mnie to nawet lepiej😉.


Moja opinia
  
Maska jest bardzo łatwa do nałożenia. Nie zsuwa się, a płyn nie spływa z twarzy. Ma odpowiednią wielkość i nie zachodzi na linie włosów. Otwory na oczy, nos i usta też całkiem mi pasują. Chociaż przy nosie maseczka ciągle się odklejała, co mnie dość denerwowało😣. Płachta nie wysycha na twarzy.
   

Pozostawiłam maskę na twarzy na 20 minut. Zawsze trzymam maski przez najdłuższy czas zalecany przez producenta😀. Chcę z nich wyciągnąć jak najwięcej. Przez cały ten czas maska ciągle jest bardzo wilgotna.
Po zdjęciu płachty wklepuje pozostałości produktu w twarz (jak zawsze😉). Skóra jest bardzo dobrze nawilżona, odżywiona i miękka. Czoło wygląda świetnie. Jest wygładzone, a pory praktycznie niewidoczne. Dla mnie super! Na nosie i w jego okolicach maska już sobie słabiej poradziła, ale w tych miejscach płachta kiepsko przylegała. Poza tym mam tam takie kratery, które żadna maska nie jest w stanie zamknąć😜. Jednakże, jakiś minimalny efekt jest zauważalny. 
Maska pozostawia skórę lekko lepką, lecz nie jest to coś nieprzyjemnego i po kilkunastu minutach całkowicie się wchłania . Mi nie przeszkadza. Nie uczula i nie podrażnia.
Produkt opisywany jako maseczka z octem i ekstraktem jajecznym a oba te składniki są prawie na końcu składu. Trochę słabo Panie Producencie😏.




Krótko podsumowując myślę, że jeszcze nie raz sięgnę po tą maseczkę, jeśli uda mi się gdzieś na nią natrafić. Fajnie nawilża i faktycznie zmniejsza pory, zwłaszcza na czole. Bomba!

Używaliście już koreańskich maseczek z jajkiem? Co o nich sądzicie?
Pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz