Odmładzające serum do twarzy z zawartością śluzu ślimaka otrzymałam w paczce niespodziance od sklepu ekobieca.pl 😊. Bardzo ucieszyłam się, ponieważ od dłuższego czasu słyszę wiele dobrego na temat odmładzających właściwości śluzu ślimaka.
Mizon Snail Repair Intensive Ampoule to pierwsze takie serum jakie używałam. W dzisiejszym poście dowiecie się jak się u mnie sprawdził.
Mizon Snail Repair Intensive Ampoule to pierwsze takie serum jakie używałam. W dzisiejszym poście dowiecie się jak się u mnie sprawdził.
Od producenta
Odmładzające serum do twarzy z zawartością śluzu ślimaka Snail Repair Intensive Ampouleto skoncentrowane serum w ampułce, które w swoim składzie zwiera aż 80% śluzu ślimaka. Serum posiada właściwości odmładzające, dzięki czemu skutecznie regeneruje i odmładza skórę. Przywraca jędrność i sprężystość skórze, dodatkowo chroniąc ją przed uszkodzeniami. Dodatkowo polecane dla osób z przebarwieniami, bliznami, ponieważ rozjaśnia je. Skóra po jego użyciu jest wyraźnie zdrowsza, wygląda na młodszą i rozświetloną. Serum zamknięte jest w ampułce z pipetką, która ułatwia aplikację produktu.
Skład
Snail Secretion Filtrate, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Glycerin, Alcohol, Panthenol, Glycereth-26, Punica Granatum Extract, Theobroma Cacao (cocoa) Extract, Carbomer, Triethanolamine, Trehalose, Copper Tripeptide-1, Human Ogliopeptide-1, Palmitoyl Pentapeptide-4, Cornus Officinalis Fruit Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Caprylyl Glyocol, Ethylhexylglycerin, Tropolone, Sodium Polyacrylate, Adenosine, Coptis Japonica Extract, Disodium Edta
Cena i dostępność
Tak jak wspomniałam wcześniej, swój egzemplarz otrzymałam w paczce od drogerii internetowej ekobieca.pl (tutaj). Dopiero jak zaczęłam szukać informacji o dostępności serum uświadomiłam sobie ile ten produkt kosztuje. Ceny wahają się od 73 zł do nawet 100 zł😲. Możecie go także znaleźć m.in. w Drogerii Pigment (tu), ezebra.pl (tu), Cocolita (tu), MintiShop (tu) oraz iperfumy.pl (tu).
Opakowanie
Serum zapakowane jest w białe, kartonowe pudełko na którym wszystko, oprócz nazwy, jest napisane po koreańsku. Na szczęście na odwrocie jest naklejka z opisem i sposobem użycia w j. polskim. Na buteleczce, podobnie jak na pudełku wszystko napisane jest w szlaczkach, więc watro zachować opakowanie.
Brązowa, szklana buteleczka z pipetą to świetne rozwiązanie. Łatwo nabrać produkt i dozować odpowiednią ilość. Niestety pojawia się problem kiedy serum zaczyna ubywać. Pipeta jest dość krótka i nie dostaje do dna opakowania. Ja swoje już prawie zdenkowałam i z każdą próbą nabrania kolejnej porcji produktu muszę ponownie zakręcać pipetkę do końca. Podejrzewam, że przy końcówce będę musiała dawkować serum prosto z butelki.
Brązowa, szklana buteleczka z pipetą to świetne rozwiązanie. Łatwo nabrać produkt i dozować odpowiednią ilość. Niestety pojawia się problem kiedy serum zaczyna ubywać. Pipeta jest dość krótka i nie dostaje do dna opakowania. Ja swoje już prawie zdenkowałam i z każdą próbą nabrania kolejnej porcji produktu muszę ponownie zakręcać pipetkę do końca. Podejrzewam, że przy końcówce będę musiała dawkować serum prosto z butelki.
Konsystencja i zapach
Serum ma konsystencję delikatnie lepkiego, lekkiego żelu. Coś właśnie na kształt śluzu, ale nie takie obrzydliwe😜. Pachnie trochę alkoholowo, ale mi to nie przeszkadza i ma lekko żółte zabarwienie. Na twarzy nie widać ani koloru ani nie czuć zapachu serum.
Pokładałam duże nadzieje w tym produkcie ze względu na zawartość śluzu ślimaka, ale trochę rozczarowałam się. Serum używałam jedynie na noc, ponieważ na dzień używam serum matującego, więc nie wiem jak sprawdzą się pod makijaż. Jest łatwy do aplikacji, bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia lepiej warstwy. Nawilża, ale na krótko, więc nie zastąpi nam kremu do twarzy. Nie zauważyłam, aby jakkolwiek wpłynął na jędrność, sprężystość czy odmłodzenie skóry. Zmarszczki jakie były takie pozostały. Natomiast zauważyłam, że świetnie radzi sobie z bliznami po krostkach, przebarwieniami oraz wspomaga gojenie. Niestety największym minusem jest to, że mnie zapycha. Początkowo sądziłam, że to może "te dni" w miesiącu i wysyp krostek nie miał nic wspólnego z serum. Aczkolwiek postanowiłam przestać go używać i zaleczyć niedoskonałości. Gdy cera była już nieskalana żadną krostką zaczęłam ponownie stosować produkt. I bam! Na drugi dzień pojawiły się małe krostki, a kolejnego dnia jeszcze się powiększyły. Jak wspomniałam wyżej już prawie zdenkowałam to serum i myślę, że nie będę już go kłaść na całą twarz a jedynie punktowo na blizny i przebarwienia. Zobaczymy co z tego wyjdzie...
Krótko podsumowując sama idea produktu bardzo mi się podoba. Może i nie odmładza, ale świetnie działa na przebarwienia. Natomiast mnie okrutnie zapycha, więc na pewno do niego nie wrócę.
Używaliście już produktów ze śluzem ślimaka? Co o nich sądzicie?
Pozdrawiam :)
Pozdrawiam :)
Hmm ciekawy produkt, tym bardziej, że jest śluz ślimaka :)
OdpowiedzUsuńI ma dobre opinie na wizaz.pl :) szkoda, że u mnie nie do końca się sprawdził ;)
Usuń